Mój profilarchiwumlinkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 3405 osóbPowered by blog 4u |
Peggy Sue PL...Subject: Wracamy... From: borysgodunov_pl@gmail.com Date: Oct 21 2009 To: peggysue_pl@aol.com Kupilem juz bilety... Wylatujemy z lotniska Tegel w Berlinie jutro o 07:25 do Frankfurtu a stamtad przez Atlantyk wprost do ciebie. Na miejscu bedziemy o 13:40. Lot LH462. Lecimy "gruba berta" 747. Nie wyjezdzaj po nas. Pamietam jeszcze cala droge na lotnisko jakbysmy sie rozstali wczoraj. Nie zapomne Jankesom tej deportacji do konca istnienia tego ich lateksowego United States. Peg, jakie to szczescie, ze moge pisac a nie musze mowic do sluchawki. Glos mi sie trzesie. Cholera, ukrecilem wczoraj gosci z inwestycja na sto czterdziesci milionow bagsow i nawet mi powieka nie drgnela. A teraz piszac te slowa do ciebie jestem taki malutki, taki, taki ...tyci. - Widzisz te gwiazdy na wprost? - Ktore? - Te w ksztalcie litery W. - Acha... - To gwiazdozbior Kasjopei. - Acha... i co? - Kasjopeja byla piekna, ale zarozumiala krolowa Etiopii, zona krola Cefeusza i matka Andromedy. Popisujac sie swa uroda obrazila nimfy morskie, nereidy. Te sie na nia wkurzyly. Wzburzyly wody oceanow i wywolaly ogromne burze i powodzie. - No i co? - A nic. Tak mowie, ze fajne sa te legendy. Patrzylabys w niebo i widzialabys zimne i niedostepne tyci, tyci gwiazdy, ktore tak samo nic by cie nie obchodzily. A tak to mozesz sobie o nich pomyslec i pomarzyc troche. - Slonce, nie wiem jakie wody wzburzyly twoje tyci, tyci neidy ale moje wody wlasnie odeszly i jesli czegos z tym nie zrobimy to moze sie zaraz rozpetac taka burza, ze o przespaniu tej nocy w lozku bedziesz mogl tylko pomarzyc. Pamietasz ta rozmowe? Tak rozpoczal sie twoj... nasz pietnastogodzinny porod. Pod koniec juz nie wytrzymalem. Polecialem do dziewczyn na chirurgie. Nie musialem Kamie tlumaczyc niczego. Myslaly, ze przybieglem pochwalic sie a uslyszaly, ze nadal lezysz na trakcie. Podprowadzily wdzianko jakiemus lekarzowi, przebraly mnie i na skroty przez kuchnie i ginekologie wpadlismy do ciebie. Nie bardzo wiedzialas nawet ze to ja. Za chwile poszly srodki rozkurczowe w zastrzykach i pol godziny pozniej lekarka cie szyla. Jak zobaczylem Ole, myslalem ze bedzie ruda, bo miala jeszcze cale wloski we krwi. Przytulilem swoj policzek do tej malej glowki i wylem. Spalas to nie wiesz. Jakas mloda praktykantka z "medyka" probowala mnie pocieszyc i mowila, ze wszystko bedzie dobrze a ja plakalem ze szczescia. Byla taka sliczna. Nie miala nic z tego wymoknietego, pomarszczoego noworodka. Urodzila sie od razu malym, pulchnym niemowlaczkiem. Z jej 3,600 wagi i czterdziestoma paroma centymetrami byla prawdziwa kluseczka. Zaplacilas za to slona cene. Przez trzy tygodnie robilem ci te oklady z rivanolu i dotykajac delikatnie szwu - pamietasz to jeszcze? - mialem wrazenie ze mi reka dosłownie wpadnie do srodka. Nawet nie pomyslalem, ze to miejsce na twoim ciele bedzie jeszcze kiedys wzbudzac we mnie inne uczucia jak litosc. Nie wiedzialem, ze z taka wyrwa mozna zyc. Pytalas mnie jak to wyglada. A ja nie chcialem ci mowic prawdy ale bylem po prostu przerazony jak maly chlopiec. No i dobrze, ze nic nie mowilem. Moja panika moglaby udzielic sie i tobie. Wy kobiety, lepiej znosicie widok krwi i calej tej fizjologii ciala. A te swedzenia brzucha w ostatnim miesiacu...? Skora byla juz tak napieta jak balon na festynie. Budzilas sie w nocy i moczylismy wilgotnym recznikiem rozlazace sie w oczach "mieszkanko" malej. Przynosilo chwilowa ulge... chwilowa. Zaczynalem wtedy swa przygode z pisaniem, wiec ty jadlas kilogramy gapefriutow po nocach a ja pisalem... Palcem wodzę po twym ciele. oko kontur kreśli, ciała tak skąpo, tak niewiele. Przy piersi taniec w parach jakby palców nie pięć ale szóstką już myśl w walcu kręci. Chciałem w dół, dłoń jednak plackiem przylgnęła do brzuszka, czuję puls, w tej twierdzy nagi rycerz mieszka. Rycerz okazal sie sliczna ksiezniczka, ktora ci wlasnie jutro przywioze. Borysa na biegu przemianowalismy na Ole. Nasza mala jest duza i bardzo samodzielna. Coz, to produkt uboczny mojego wychowania. Wiesz dobrze, ze nawet tak zakochany w swojej corce tata jak ja nigdy nie zadba o taka ilosc drobiazgow co mama. Czasami mam wrazenie, ze Olka to moja zupelna porazka wychowawcza, bo tak wlasciwie to ja dojrzewalem przy niej a nie odwrotnie. To dziecko bardzo szybko zlapalo grunt pod nogami a juz jako jedenastolatka pilnowala czy mam uprasowane koszule do pracy. Nie dalem sie tylko odsunac od garkow. Jako potomek rodziny mistrzow rondla i patelni nie moglem do tego dopuscic aby moje nieletnie dziecko gotowalo mi obiady poza jednym jedynym dniem - dniem ojca. W tym roku to juz nawet w ten dzien mi nie gotowala. Wziela mnie na obiad do McDonalda. To i tak szczyt elegancji i gastronomicznej (dla mnie już raczej gastrycznej) perwersji dla jej pokolenia. Tam pracuje jej obecny chlopak, spieniona mieszanke chemii gospodarczej i koncentratow spozywczych w tekturowej tubie mielismy wiec w gratisie. Spokojnie mamusiu, Grzes to spokojny mlody facecik. Trzymam reke na pulsie. Zaufaj mi choc raz. A w tym Mc-u dostalem od nich nawet upominek. Pluszowego Koziolka Matolka z logiem sieci. Powiedz, ze nie ma w tym zadnych podtekstow... prosze. Przez caly ten czas rozlaki to wlasnie ta mala byla mi jedyna pamiatka po tobie i dawala nadzieje, ze jeszcze nie wszystko stracone. Peggy, nie widzielismy sie tyle lat... jak przeczytalem twoje krotkie: "- Oscar, ciesze sie, ze wracamy do siebie i nie pisz mi lobuzie do swego przyjazdu o zblizeniach, bo wywalilam z umyslu caly erotyzm, ktory od zawsze drzemal we mnie przez caly ten czas gdy odhaczalam dni do wyjscia z celi..." Przeczytalem to zdanie chyba z trzydziesci razy z lewej do prawej i od tylu. No i musze cie ostrzec, ze pierwsza noc tez nie bedzie nalezala do nas. Pamietasz jak padalismy w ubraniach w oczekiwaniu az Ola zasnie? Warto sobie tamta lekcje przypomniec, bo jutrzejszej nocy mysle, ze tez szybko nie pojdzie spac, choc nie ma juz 3 miesiecy ale skonczyla dziewietnastke. W sumie na jedno wychodzi... Do zobaczenia w Miami. ------------------------- Home site: www.pieknelisty.org Email: andre@pieknelisty.org ![]() |